Spacerkiem po Suwalszczyźnie

Góry jesienią mają swój urok, to trzeba przyznać! Piękne kolory liści drzew, górskie szlaki nabierają innego - magicznego wyglądu ale ...... tam już byliśmy tyle razy!!!

Suwalszczyzna to jest to!

Trzeba przyznać, że z pewną obawą zamieściliśmy ogłoszenie o „Rajdzie” - czy będą chętni? Może z ciekawości, ale znaleźli się odważni i to w grupie 33-sto osobowej przyjechali do Suwałk. Uczestnicy reprezentowali brać energetyczną z Bełchatowa, Częstochowy, Opola, Sokołowa Podlaskiego i Wałbrzycha. Mieszkaliśmy w hotelu „Hańcza” nad pięknym zalewem Arkadia, do którego wpływała Czarna Hańcza. Obok hotelu w dniu 22 września spotkaliśmy się wszyscy aby oficjalnie ogłosić I Ogólnopolski Rajd Pieszy Energetyków Suwalszczyzna-2010 za rozpoczęty.

Uczestnicy rajdu otrzymali koszulki, czapeczki i mały upominek, wieczorem dla chętnych grała muzyka i oczywiście były „tańce”.

Następnego dnia rano, przed hotelem czekał autokar, uczestnicy Rajdu zaczęli poznawanie Suwalszczyzny od miejscowości Melasowizna znajdującej się w samym centrum Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Z punktu widokowego w Turtulu można podziwiać piękny polodowcowy krajobraz. Pogoda dopisała, było naprawdę ciepło, świeciło słońce, przyjemnie szło się wiejskimi drogami, szlakiem wiodącym wzdłuż Czarnej Hańczy do miejscowości Podwysokie Jeleniowskie, potem do wsi Okrągłe i Starej Wsi. W dali było widać najwyższy szczyt w okolicy Górę Krzemieniuchę (289 m.n.p.m ). Mijana po drodze kolejna wieś Żywa Woda to pierwsza wieś suwalska założona przez Zakon Kamedułów Wigierskich w 1685 r. Następne wsie na naszej drodze to Potaszna, Stary Bród i Krzywólka i już jesteśmy w Suwałkach. Jak na jeden dzień to był długi spacer, czas odpocząć.

Wszyscy byli zachwyceni okolicą, tym, że taki tu spokój, czyste powietrze i przestrzeń !

Kolejny dzień to nowe wyzwanie, autokarem do wsi Kaletnik w Wigierskim Parku Narodowym założonej w 1780 r. Zaczynamy wędrówkę szlakiem żółtym prowadzącym przez las, wzdłuż doliny Wiatrołoży i przez niewielki strumyk na wysokim brzegu dochodzimy do bardzo malowniczego jeziora Gałęzistego. Idąc dalej skrajem lasu, wchodzimy na niebieski szlak biegnący przesmykiem pomiędzy następnymi urokliwymi jeziorami Dąbrówka i Krzywe wchodzimy do miejscowości Mała Huta, a stad to już kilka kroków do hotelu hi hi.

Po dniu wędrówek, chwila oddechu, obiad a wieczorami .. ognisko w pięknym miejscu Turtul obok Dyrekcji Suwalskiego Parku Krajobrazowego, przy pełni księżyca, muzyce w tle, smakołykach z grilla i kiełbaskach pieczonych nad ogniskiem.

To był dobry pomysł, ognisko i jego magiczna moc - gromadziło wszystkich uczestników Rajdu blisko siebie, śpiewaliśmy wspólnie piosenki, było ciepło i naprawdę miło. Dodatkową atrakcją były opowieści znanego przewodnika i gawędziarza po tych terenach pana Jana Bacewicza. Wszyscy z zachwytem przysłuchiwali się opowieściom, żartom i gwarze tych stron.

Dodatkową atrakcją był pokaz filmu z „lotu bociana” - najpiękniejsze miejsca suwalszczyzny widziane z lotu ptaka. Podziwialiśmy miejsca w których dopiero co byliśmy - tylko z innej perspektywy. Dla chętnych była też możliwość zakupu książki „Gwara i Kuchnia Suwalszczyzny” napisanej przez Jana Bacewicza z autografem autora.

Kolejny dzień upłynął na zwiedzaniu innych równie pięknych „stron” w okolicy Suwałk.

Najpierw weszliśmy na Górę Cisową (256 m.n.p.m) postawiony jest tam krzyż upamiętniający pobyt Ojca Świętego w 1999 r. Ze wsi Smolniki specjalnym pojazdem, tzw. wehikułem czasu, pojechaliśmy na wycieczkę objazdową po okolicy. Zwiedziliśmy zakątki Parku Krajobrazowego, gdzie rzadko docierają turyści.

Byliśmy nad jeziorem Hańcza (głębokość 111,5m) przez to jezioro przepływa jedna z najważniejszych i najdłuższych rzek Suwalszczyzny - Czarna Hańcza dopływ Niemna. W starym XVII wiecznym parku zwiedziliśmy ruiny pałacu księcia Świętopełka Mirskiego i podziwialiśmy ciekawe okazy przyrody.

No cóż wszystko co dobre musi mieć swój koniec, nasz Rajd też.

Wieczorem na uroczystym zakończeniu rajdu Komandor Stowarzyszenia „Sekstant” Marek Wardziak wręczył każdemu uczestnikowi pamiątkowy dyplom.

Bardzo cieszyliśmy się, że wszystkim podobała się Suwalszczyzna i że chociaż troszkę mogliśmy „ją” pokazać. Mamy nadzieję, że spotkamy się za rok - bo o to poprosili już sami uczestnicy.

Acha ! była tylko jedna uwaga, pod adresem organizatorów, aby następny Rajd trwał co najmniej tydzień. Ta uwaga nas cieszy, bo to znaczy, że wszyscy byli zadowoleni i chcą tu wrócić.

Chętnie zorganizujemy Kolejny Rajd, więc do spotkania za rok na Suwalszczyźnie

Andrzej Motyliński


Zapraszamy do obejrzenia zdjęć


Główna strona